Показ дописів із міткою Wierszyki do czytania. Показати всі дописи
Показ дописів із міткою Wierszyki do czytania. Показати всі дописи

четвер, 12 січня 2017 р.

Julian Tuwim

Julian Tuwim

Julian Tuwim to kolejny po Janie Brzechwie poeta, którego wiersze stanowią klasykę polskiej literatury dziecięcej. Z bogatego dorobku poety na naszej stronie zostały zamieszczone wierszyki najbardziej cenione i lubiane przez dzieci. Julian Tuwim to klasyczne wierszyki do poczytania i świetna zabawa dla najmłodszych czytelników. Tuwima poezja dla dzieci jest napisana językiem dowcipnym, utwory przedstawiają jakiś fragment rzeczywistości, wiele z wierszyków ma ukryty morał lub przesłanie. 

Wiersze Juliana Tuwima

Julian Tuwim

Bambo

Murzynek Bambo w Afryce mieszka ,
czarną ma skórę ten nasz koleżka.

Uczy się pilnie przez całe ranki
Ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki.

A gdy do domu ze szkoły wraca ,
Psoci, figluje - to jego praca.

Aż mama krzyczy: "Bambo, łobuzie!'
A Bambo czarną nadyma buzię.

Mama powiada: "Napij się mleka"
A on na drzewo mamie ucieka.

Mama powiada :"Chodź do kąpieli",
A on się boi że się wybieli.

Lecz mama kocha swojego synka.
Bo dobry chłopak z tego murzynka.

Szkoda że Bambo czarny , wesoły
nie chodzi razem z nami do szkoły.

Julian Tuwim

Abecadło

Abecadło z pieca spadło,
O ziemię się hukło,
Rozsypało się po kątach,
Strasznie się potłukło:
I -- zgubiło kropeczkę,
H -- złamało kładeczkę,
B -- zbiło sobie brzuszki,
A -- zwichnęło nóżki,
O -- jak balon pękło,
aż się P przelękło.
T -- daszek zgubiło,
L -- do U wskoczyło,
S -- się wyprostowało,
R -- prawą nogę złamało,
W -- stanęło do góry dnem
i udaje, że jest M.



Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta już miseczka,
A jeszcze bym chciał.

Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka pełna mleka
Aż po samo dno.

Pisnął kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
...Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni. 
Autor: Julian Tuwim

Wierszyki do czytania

Wiersze i wierszyki dla dzieci

Wierszyki są doskonałym materiałem do czytania dla dzieci. Głośne czytanie wierszyków i bajek to mile spędzony z dzieckiem czas, to strawa duchowa dla dziecka, powinno więc dostawać ją regularnie, podobnie jak posiłki. 
W głośnym czytaniu chodzi nie tylko o kolejną książkę, wierszyk, bajkę, ale o bycie z dzieckiem, o poświęcanie mu wyłącznej uwagi, tak by czuło się dla rodzica najważniejsze na świecie. 
Czytanie dziecku wierszyków pomaga budować silną więź pomiędzy dorosłym a maluchem. Ta więź stanie się niezmiernie ważna, gdy dziecko wkroczy w okres dojrzewania, kiedy to zaufanie wobec rodzica pozwoli mu uniknąć wielu złych decyzji. 
Zabawne, krótkie opowiastki, a najlepiej wpadające w ucho wierszyki pomagają pocieszyć malucha, który na przykład wrócił z przedszkola smutny, bo kolega zniszczył jego zabawkę.

Wierszyki Jana Brzechwy

Wiersze Jana Brzechwy to klasyka literatury dziecięcej. Na stronie Wierszyki dla dzieci Jana Brzechwy znajdują się wierszyki poety lubiane zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. Wiersze Jana Brzechwy to świat pełen przygód, w którym głównymi postaciami są zwierzęta ( hipopotam, kaczka, kwoka, żuk, stonoga, pies, jeż, żaba, wrona, ślimak ) i rośliny ( pomidor, koper, szczypirek, kalarepka, groch, pietruszka, cebula, burak, fasola ).

Jan Brzechwa

Ryby, żaby i raki

Ryby, żaby i raki
Raz wpadły na pomysł taki,
Żeby opuścić staw, siąść pod drzewem
I zacząć zarabiać śpiewem.
No, ale cóż, kiedy ryby
Śpiewały tylko na niby,
Żaby
Na aby-aby,
A rak
Byle jak.

Karp wydął żałośnie skrzele:
"Słuchajcie mnie przyjaciele,
Mam sposób zupełnie prosty -
Zacznijmy budować mosty!"
No, ale cóż, kiedy ryby
Budowały tylko na niby,
Żaby
Na aby-aby,
A rak
Byle jak.

Rak tedy rzecze: "Rodacy,
Musimy się wziąć do pracy,
Mam pomysł zupełnie nowy -
Zacznijmy kuć podkowy!"
No, ale cóż, kiedy ryby
Kuły tylko na niby,
Żaby
Na aby-aby,
A rak
Byle jak.

Odezwie się więc ropucha:
"Straszna u nas posucha,
Coś zróbmy, coś zaróbmy,
Trochę żywności kupmy!
Jest sposób, ja wam mówię,
Zacznijmy szyć obuwie!"
No, ale cóż, kiedy ryby
Szyły tylko na niby,
Żaby
Na aby-aby,
A rak
Byle jak.

Lin wreszcie tak powiada:
"Czeka nas tu zagłada,
Opuściliśmy staw przeciw prawu -
Musimy wrócić do stawu."
I poszły. Lecz na ich szkodę
Ludzie spuścili wodę.
Ryby w płacz, reszta też, lecz czy łzami
Zapełni się staw? Zważcie sami,
Zwłaszcza że przecież ryby
Płakały tylko na niby,
Żaby
Na aby-aby,
A rak
Byle jak.




Jan Brzechwa

Tydzień

Tydzień dzieci miał siedmioro:
"Niech się tutaj wszystkie zbiorą!"

Ale przecież nie tak łatwo
Radzić sobie z liczną dziatwą:

Poniedziałek już od wtorku
Poszukuje kota w worku,

Wtorek środę wziął pod brodę:
"Chodźmy sitkiem czerpać wodę."

Czwartek w górze igłą grzebie
I zaszywa dziury w niebie.

Chcieli pracę skończyć w piątek,
A to ledwie był początek.

Zamyśliła się sobota:
"Toż dopiero jest robota!"

Poszli razem do niedzieli,
Tam porządnie odpoczęli.

Tydzień drapie się w przedziałek:
"No a gdzie jest poniedziałek?"

Poniedziałek już od wtorku
Poszukuje kota w worku -
I tak dalej...